sobota, 8 października 2016

Najczęstsze błędy w rekonstrukcji vol. II

grudzień 12th, 2008


Dzisiaj kolejna część wytykania palcem. Na wstępie ważny disclaimer - wydaje mi się, że już o tym gdzieś pisałem, ale jeśli ktoś z Was posiada informacje dyskwalifikujące to, o czym piszę, niech je poda, a ja ustąpię ze swoich szańców wszechwiedzy. Nie jestem ekspertem z tytułem profesora, w swoich teoriach opieram się na tym, co przeczytałem, obejrzałem i wymyśliłem, a istnieją przecież rzeczy, do których nie dotarłem. Jeśli nie mam racji, nie będę się upierał.

Disclaimer drugi - ponieważ to jest blog (o tym też pisałem, zdaje się), a nie praca doktorska, nie chce mi się za każdym razem szukać i zamieszczać źródeł, na podstawie których wiem to, co wiem. Jeśli kogoś interesowałoby, skąd mam daną informację, niech da znać. Zresztą w ogóle moglibyście się bardziej udzielać, drodzy czytelnicy, wiem, że jest Was legion, bo mam w blogu sprytną wtyczkę informującą mnie o wejściach i przekierowaniach. Ba, wiem nawet, po jakich zapytaniach trafiacie do mnie z Googla…

A teraz konkret:

piątek, 7 października 2016

Najczęstsze błędy w rekonstrukcji vol. I

Zainspirował mnie wątek o tym tytule na forum FREHA, chociaż uważam, że rzucanie takiego tematu właśnie na forum branżowym to wsadzanie kija w mrowisko. Co innego blog - to jest poletko moje i tylko moje i mogę sobie wypisywać, co mi się żywnie podoba, ryzykując najwyżej tym, że wyjdę na zarozumiałego buca. Ale co mi tam.

Koniec wstępów, zacznijmy wyliczankę. Kolejność dowolna, jak mi do głowy przyszło. Disclaimer: będzie zjadliwie.

czwartek, 6 października 2016

Krótki cytat z FREHA

grudzień 8th, 2009
To jest wypowiedź sprzed jakiegoś czasu, ale tak strasznie mi się podoba, że po prostu muszę się nią podzielić:

środa, 5 października 2016

Zbrojniki pod Grunwaldem? Vol. I: Osłony rąk.

listopad 20th, 2009
I znów będzie o starciu teorii z praktyką. W tym sensie, że praktyczne - dodajmy, niekończące się - poszukiwania stosownych rozwiązań doprowadziły mnie do kolejnych rozważań teoretycznych, przekopywania się przez zdjęcia i literaturę. Tym razem zainteresowało mnie, jak długo w rzeczywistości popularne w użyciu były zbrojnikowe osłony kończyn i jak one wyglądały.

wtorek, 4 października 2016

Plemięta

listopad 12th, 2008


Dzisiaj popastwię się trochę nad bardzo popularnym wzorem rekonstrukcji, a mianowicie kapalinach i płatach ze spalonego gródka w Plemiętach. Ponieważ stanowisko to jest w Polsce rarytasem, jeśli chodzi o ilość znalezionych artefaktów, nic dziwnego, że mnóstwo osób tamtejsze znaleziska rekonstruuje, uważając - na podstawie stugębnej plotki i bez dokładniejszej znajomości tematu, podobnie jak w przypadku rekonstrukcji kirysu z Chalkis - że są to fanty datowane na początek XV w. Tymczasem rzecz nie jest wcale tak oczywista.

poniedziałek, 3 października 2016

Zbroja ze sprężynówki

listopad 12th, 2008
Zapanowała ostatnio w środowisku reenactorskim moda na zbroje ze stali sprężynowej, o wiele wytrzymalszej, jak wiadomo, od zwykłej węglowej czarnej, co pozwala schodzić z grubości i wagi sprzętu. Oczywiście przyjemniej jest nosić bigwanty ważące 2,5 kg niż 8 kg, ale, jak to u mnie, nie ma tak dobrze. Idziemy z modą na zderzenie czołowe.

sobota, 1 października 2016

Kapaliny i kirys z Metropolitan

październik 29th, 2008
Kapaliny nie miały podczepianych czepców kolczych. Mit. Po pierwsze, w inwentarzu zbrojowni malborskiej występują “eisenhut mit gehenge”, czyli “kapalin z czepcem [podwieszanym]“. Po drugie - jeśli miano by je nosić tylko na kaptury kolcze, to po co wnitowywane wokół rantu dzwonu od środka pasy skóry*?  Do wyściółki? A po co wyściółka, skoro na głowie masz pikowany kaptur? Gdyby dzwon miał pomieścić wyściółkę, kaptur kolczy i kaptur pikowany pod kolczym, to obwód miałby jak cembrowina studni - jakoś tego nie widać w oryginałach, chyba że nasi przodkowie głowy mieli niczym Homo floreniensis.

Oczywiście nie znaczy to, że kapalinu nie można było nosić na kapturze, bo czemu nie. Noszono je także bez kolczugi w ogóle, na gołą głowę. O to właśnie chodzi - że noszono je na najróżniejsze sposoby, nie wiadomo skąd wzięło się przekonanie, że owszem tak, ale bez podwieszanych czepców.
Kirys kryty z Metropolitan Museum. To nie jest oryginał - tzn jest to frankenstein złożony przed II WŚ przez bronioznawcę-amatora, ichtiologa z zawodu, Bashforda Deana, z kawałków zbroi znalezionych w Chalkis (różnych zbroi, potraktowanych dość dowolnie). Paski, klamerki i samo pokrycie tej zbroi to REKONSTRUKCJA - oryginalne są tam tylko blachy i zbrojniki. Do tego szorca złożona jest w taki sposób, że po zapięciu całość tworzy nieelastyczną rurę, w której nie da się zgiąć, a przy próbie wsiąścia na konia rant napierśnika podjechałby noszącemu pod nos.

* Nawet jeśli się nie zachowały, zostały po nich rzędy nitów, widoczne także często na ikonografii.